piątek, grudzień 30, 2011

"Śmierć książki. No future book" Łukasz Gołębiewski

Z Łukaszem Gołębiewskim zetknęłam się już dawno temu, kiedy czytałam "Melanże z żyletką", muszę przyznać, że to dość nietypowa książka. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z innych zainteresowań tego autora. Nagle zesłano mi z nieba  esej "Śmierć książki" i moje życie odmieniło się na zawsze. Książka poszerzyła horyzonty myślowe i otworzyła oczy na ten nieubłaganie zmieniający się świat. Warto jednak dłużej zastanowić się nad samą genezą tytułu, ponieważ jego krzykliwość przykuwa uwagę niejednej osoby, która natknęła się na tę książkę. Czy mamy do czynienia z końcem papierowych wydawnictw? Postępująca technologia coraz to nowszych udogodnień dla czytelników sprawia, że powoli zapominamy o tradycyjnych formach książek. Gołębiewski przedstawia nam odmienny sposób patrzenia na zjawisko ewolucji w czytaniu.

Nowe pokolenie ludzi cyfrowego świata, zupełnie sobie obcych, połączonych przez Sieć, nastawionych na konsumpcje i wymianę informacji poszerzyło horyzonty wciąż rozrastającej się kultury, która teraz nabrała odmiennego znaczenia i przybrała nowe wartości. Rozwój Internetu przyczynił się do powstania wielu odrębnych tematów z dziedziny digitalizacji tekstu. Autor znakomicie opisuje nowopowstały język (cyberjęzyk), którymi posługuje się współczesny człowiek Internetu, język, który na nieszczęście godzi w dobre imię tradycji. Dogłębnie omawia również nową formę hiperliteratury, czyli tekstu z odsyłaczami do innych treści, jak pisze sam autor: „nieciągłość, płynność, wielogłosowość, to cechy nowego tekstu, których nie był w stanie zapewnić tradycyjny druk.”.

Autor kreuje przed nami świat odmiennych wartości, zagubionych gdzieś w odmętach Internetu, który dominuje większość sfer życia społeczeństwa. Wszelkie rozmyślania na ten temat stanowią wielką niewiadomą, ponieważ nie wiemy, a możemy jedynie przypuszczać zachowania przyszłego e-klienta. Gołębiewski wciąż ma nadzieję, że kultura czytania przetrwa, a idea tradycyjnej książki będzie niezastąpiona i nigdy nie odejdzie w zapomnienie. W efekcie przesłanie tego eseju jest dość smutne.
Niestety nie unikniemy cyfrowej rewolucji, bez względu na to, czy wydawcy w niej będą uczestniczyć. „Śmierć książki” to idealna pozycja dla tych, którzy jeszcze sobie tego nie uświadomili, a także dla tych, którzy szukają niezaprzeczalnych faktów zdominowania kultury tradycyjnej książki przez Sieć oraz bezustannie rozwijającej się technologii e-czytników, które zdobywają coraz większe poparcie wśród czytelników.






Polecam również:



oraz stronę, na której można przeczytać obszerne fragmenty "Śmierci ksiażki" http://nofuturebook.pl/

0 komentarze:

Prześlij komentarz