Zdziwię się, a nawet będę mocno zaskoczona, jeżeli powie mi ktoś kiedykolwiek, że zrozumiał Solaris. Zastanawiam się co jest w tej powieści granicą zrozumienia, barierą poznania, no i dowodem naszej normalności w momencie przekroczenia tej granicy. Skończyłam czytać Solaris dawno temu, jednakże nie potrafiłam oddać książki z powrotem do biblioteki, bez najmniejszej konfrontacji z moimi uczuciami, które kłębię w sobie od czasu dokończenia powieści. Nie jest mi łatwo wyjaśnić to co odczuwam. Nie jest trudno bowiem przeczytać Solaris powierzchownie, przejąć się tylko opisami dramatu i przeoczyć fakt, że wokół całej historii działa niewyobrażalna siła, której nie można wyrazić słowami, ani nawet emocjami.
![]() |
| Harey (Natascha McElhone) i Kris (George Clooney), kadr z filmu Solaris [2002] |
Nasz główny bohater, Kris Kelvin, po wielomiesięcznej podróży statkiem kosmicznym, ląduje na solaryjskiej stacji. Planeta Solaris pokryta jest praktycznie w całości oceanem, wokół globu krążą dwa słońca. Przed wylotem Kris przeszedł kompleksowe szkolenie, przed przylotem wyobrażał sobie to, czego może się spodziewać na miejscu. Jednak nie spodziewał się, że Solaris „żyje”. Ocean tworzy fascynujące formy, których estetykę można kontemplować, lecz już nie rozumieć. Tutaj mamy do czynienia z graniczną częścią naszego ludzkiego rozumienia. Ocean pojmuje na swój sposób ludzkie emocje, bowiem istnieją rzeczy i sytuacje takie, że nikt nie odważyłby się ich urzeczywistnić poza swoją myślą. Solaris sprowadza na swoich gości z Ziemi właśnie tą wyolbrzymioną, jak pod mikroskopem ich własną, monstrualną brzydotę, ich wstyd i ułomność. Harey, to twór, który przybył do Krisa dzień po jego przylocie na planetę. Była jego żoną - żywą, mówiącą, rozumiejącą, mającą uczucia kobietą. Wszystko byłoby proste, gdyby nie to, że Harey dawno temu popełniła samobójstwo, zresztą z winy Krisa, co jest zdecydowanie oznaką okrutnej strony oceanu. Czy mamy tutaj do czynienia z opowieścią o kochance zza grobu? Zdecydowanie nie. Powieść jest ucieleśnieniem bólu, uwidacznia nam nieuleczalny defekt ludzkiej psychiki, między ciałem a rozumem tej samej osoby. W tej powieści człowieczeństwo podlega podważeniu i zaprzeczeniu. Jaki jest więc sens Solaris? Nie wiem, ale po każdej kartce tej powieści uświadamiam sobie nieuchronną klęskę ludzkości.
![]() |
| Solaris z perspektywy stacji. |
Kocham tę powieść całym sercem, nie tylko dlatego, że przysporzyła mi wielu ciężkich chwil, w których moja wyobraźnia była ograniczona. Każdy słyszał o geniuszu Lema. W 61 roku wydał „Powrót z gwiazd”, już wtedy pisał o urządzeniach, które w swoich zasobach mogą przechowywać miliony plików zawierających książki, a urządzenie te mieściło się w kieszeni, przez co nie trzeba było już targać papierowych książek! W 59 roku zaczął pisać Solaris, powieść o planecie, wokół której krążyły dwa słońca. W 2011 roku odkryto planetę, nazywa się Kepler-16 b – planetę z dwoma słońcami…
Co do filmu. Nie polecam go oglądać, ponieważ reżyser dodał bardzo wiele wątków od siebie, według mnie uwłacza to wresji książkowej.



































