wtorek, marzec 13, 2012

"Solaris" Stanisław Lem



Zdziwię się, a nawet będę mocno zaskoczona, jeżeli powie mi ktoś kiedykolwiek, że zrozumiał Solaris. Zastanawiam się co jest w tej powieści granicą zrozumienia, barierą poznania, no i dowodem naszej normalności w momencie przekroczenia tej granicy. Skończyłam czytać Solaris dawno temu, jednakże nie potrafiłam oddać książki z powrotem do biblioteki, bez najmniejszej konfrontacji z moimi uczuciami, które kłębię w sobie od czasu dokończenia powieści. Nie jest mi łatwo wyjaśnić to co odczuwam. Nie jest trudno bowiem przeczytać Solaris powierzchownie, przejąć się tylko opisami dramatu i przeoczyć fakt, że wokół całej historii działa niewyobrażalna siła, której nie można wyrazić słowami, ani nawet emocjami.
Harey (Natascha McElhone) i Kris (George Clooney),
kadr z filmu Solaris [2002]
Nasz główny bohater, Kris Kelvin, po wielomiesięcznej podróży statkiem kosmicznym, ląduje na solaryjskiej stacji. Planeta Solaris pokryta jest praktycznie w całości oceanem,  wokół globu krążą dwa słońca. Przed wylotem Kris przeszedł kompleksowe szkolenie, przed przylotem wyobrażał sobie to, czego może się spodziewać na miejscu. Jednak nie spodziewał się, że Solaris „żyje”. Ocean tworzy fascynujące formy, których estetykę można kontemplować, lecz już nie rozumieć. Tutaj mamy do czynienia z graniczną częścią naszego ludzkiego rozumienia. Ocean pojmuje na swój sposób ludzkie emocje, bowiem istnieją rzeczy i sytuacje takie, że nikt nie odważyłby się ich urzeczywistnić poza swoją myślą. Solaris sprowadza na swoich gości z Ziemi właśnie tą wyolbrzymioną, jak pod mikroskopem ich własną, monstrualną brzydotę, ich wstyd i ułomność. Harey, to twór, który przybył do Krisa dzień po jego przylocie na planetę. Była jego żoną - żywą, mówiącą, rozumiejącą, mającą uczucia kobietą. Wszystko byłoby proste, gdyby nie to, że Harey dawno temu popełniła samobójstwo, zresztą z winy Krisa, co jest zdecydowanie oznaką okrutnej strony oceanu. Czy mamy tutaj do czynienia z opowieścią o kochance zza grobu? Zdecydowanie nie. Powieść jest ucieleśnieniem bólu, uwidacznia nam nieuleczalny defekt ludzkiej psychiki, między ciałem a rozumem tej samej osoby. W tej powieści człowieczeństwo podlega podważeniu i zaprzeczeniu. Jaki jest więc sens Solaris? Nie wiem, ale po każdej kartce tej powieści uświadamiam sobie nieuchronną klęskę ludzkości.     
Solaris z perspektywy stacji.
Kocham tę powieść całym sercem, nie tylko dlatego, że przysporzyła mi wielu ciężkich chwil, w których moja wyobraźnia była ograniczona. Każdy słyszał o geniuszu Lema. W 61 roku wydał „Powrót z gwiazd”, już wtedy pisał o urządzeniach, które w swoich zasobach mogą przechowywać miliony plików zawierających książki, a urządzenie te mieściło się w kieszeni, przez co nie trzeba było już targać papierowych książek! W 59 roku zaczął pisać Solaris, powieść o planecie, wokół której krążyły dwa słońca. W 2011 roku odkryto planetę, nazywa się Kepler-16 b – planetę z dwoma słońcami…


Co do filmu. Nie polecam go oglądać, ponieważ reżyser dodał bardzo wiele wątków od siebie, według mnie uwłacza to wresji książkowej.

poniedziałek, luty 27, 2012

O doskonaleniu umiejętności komunikacji i Bogini Oceanu.

           Dzisiaj postanowiłam napisać opinię o dwóch, niestety słabych książkach, jakie w ostatnich tygodniach przeczytałam. Zacznę od tematyki, którą bardzo lubię i z chęcią przeglądam podobne publikacje przechodząc między regałami działu Psychologia.




„Doskonalenie międzyludzkiej komunikacji…” Elizabeth Tierney, to zaledwie 136 stronicowa książka napisana dla ludzi biznesu, mających do czynienia z procesami komunikacji, dla których pojęcie osobistego sukcesu, a także sukcesu ich firm jest dla nich zrozumiałe. Pozycja składa się z dwóch części, w obrębie których materiał został podzielony na mniejsze, tematyczne podrozdziały, które na wstępie zapoczątkowane są krótkim wprowadzeniem.
Pierwsza część poradnika przedstawia uwagi ogólne: podstawowe zasady, teorię, działanie komunikacji międzyludzkiej oraz czynniki wpływające na blokady w porozumiewaniu się i sposoby rozpoznawania tych przeszkód. Część druga przedstawia rodzaje komunikacji. Autorka obrazuje nam praktyczną stronę doskonalenia technik porozumiewania się, porusza ogólne zagadnienia pisania tekstów, przemówień. Tym razem możemy przeczytać o specyficznych sposobach doskonalenia naszych umiejętności prowadzenia zebrań, prezentacji, redagowania tekstów oraz przeprowadzania wywiadów. 
Warto zwrócić uwagę na to, że autorka nie ignoruje Internetu. Często porusza zagadnienia związane z komunikacją przez komputer (korespondencje elektroniczne). Niestety nie znajdziemy innych dróg elektronicznej komunikacji (czat, komunikatory), ponieważ informacje w niej zawarte są nieco przestarzałe, książka została pierwotnie opublikowana w 1998 roku, co jednak nie umniejsza jej walorów treściowych. 
Uważam, że wielką zaletą byłoby umieszczenie w książce sytuacyjnych ilustracji, dzięki którym książkę tę czytałoby się o wiele lepiej i ułatwiłoby lepsze zrozumienie zagadnień, niestety skromne wydanie nie uwzględniło tego rozwiązania. Ciekawym elementem byłyby również propozycje praktycznych ćwiczeń, które są moim zdaniem ogromnie przydatną zaletą w takiego typu poradnikach. Dziwi również brak jakiejkolwiek informacji na temat autorki książki.
Przeznaczona jest nie tylko dla ludzi pracujących w przedsiębiorstwach, ale również studentów nauk ekonomicznych oraz dla zwykłych czytelników, którym przyda się ona do pogłębienia wiedzy z zakresu komunikacji między ludźmi. Zalecam jednak zapoznanie się z nowszymi wydaniami książek z tej dziedziny, a poradnik ten potraktować jedynie jako dodatek.










                Boginię Oceanu przeczytałam z czystej ciekawości twórczością P.C.Cast. Moja ocena będzie czysto subiektywna, podyktowana własnymi odczuciami i podejściem do literatury fantastycznej współczesnej tego typu. Powieść opowiada o młodej Christine Canady (czyżby zbieżność imion? przypomina mi się motyw marysuizmu) - Sierżant Sił Powietrznych, która w dniu swoich 25 urodzin zapragnęła magii w swoim życiu. Podczas służbowego lotu do Arabii Saudyjskiej jej samolot rozbija się nad oceanem. CC wciągnięta w wir wody, zostaje magicznie zamieniona w mityczną syrenę Undine. Dalszych perypetii podwodnego życia Christine opowiadać nie będę :)
               Powieść zdecydowanie magiczna i niezwykła. Przeznaczona dla nastolatek, które szukają oderwanej od rzeczywistości nierealnej miłości w wyimaginowanym świecie. W tym wypadku - w świecie mistycznych stworzeń i bogów mitologii grackiej (tu akurat świat dość nietypowy i nieszablonowy, biorąc pod uwagę dzisiejszą literaturę współczesną). Co mi się w tej książce nie podoba? Pomimo płytkiego stylu pisarki są tam nieco odważne sceny erotyczne. No dobrze, mogą być. Niech no tylko jakaś dwunastolatka pójdzie do księgarni kupić P.C.Cast, zacznie czytać o syrenach, trytonach i o tym jak owy tryton zanurzył swoją męskość w syreniej ciepłej kobiecości, wcześniej wykonując skomplikowane manewry językiem bo jej wilgotnym tajemnym miejscu. Literatura stanowczo nie dla mnie, choć nie zrezygnowałam przez to z sięgnięcia po cykl Dom Nocy, który skutecznie jest "rabowany" z zasobów mojej biblioteki, przez co uniemożliwia mi to przeczytanie tych książek.

czwartek, styczeń 26, 2012

Przedsmaki.

Tak się złożyło, że przez najbliższe parę dni będę mieć dużo czasu do nadrobienia wszelkich zaległości. Dzisiaj przejrzałam parę stron w poszukiwaniu ciekawych pozycji wydawniczych, które już niedługo zaszczycą swą obecnością księgarnie. Natrafiłam na kilka ciekawych i parę intrygujących tytułów, dlatego tym razem postanowiłam podzielić się nimi na blogu.
Dodatkowo zamierzam wymyślić parę nowych, ciekawych i przede wszystkim w miarę możliwości stałych rubryk i umieszczać je cyklicznie na blogu, bo czuję, że coraz bardziej o nim zapominam, a tego bardzo nie chce. Zawsze to jakieś zainteresowanie naukowe :) Mam wielką nadzieję, że będą to w zupełności nowatorskie pomysły, ponieważ jeszcze nigdzie podobnych rubryk nie spotkałam.






Wiśniewski Janusz L. , Wiśniewska Irena: Na fejsie z moim synem. Warszawa: Wielka Litera, 2012.
Premiera: 8 luty 2012

"To niewątpliwie najbardziej osobista i najbardziej wielowarstwowa z książek autora „S@motności w Sieci”. Nieżyjąca matka (Irena Wiśniewska) pisze z czeluści piekielnych do swojego ukochanego syna Janusza na Facebooku. Wpisy układają się w opowieść o rodzinnych historiach, często bardzo intymnych i odsłaniających wiele nieznanych aspektów z życia Wiśniewskiego.
Powieść zaczyna się od urodzin Hitlera, które właśnie odbywają się w piekle, a później jest już tylko ciekawiej. Znajdziemy tu oryginalne rozważania o pochodzeniu człowieka, o Bogu, sztuce, tajemniczej chemii ludzkich uczuć. Dowiemy się, dlaczego za każdym razem, kiedy jest w Moskwie, Janusz L. Wiśniewski odwiedza grób pewnej młodej kobiety...
Piekło Wiśniewskiego to dobrze zorganizowane miejsce, gdzie Facebook jest en vogue, a informacji szuka się na stronach www.skype.hell i www.google.hell, popularna jest wikipedia.hell, a w telewizji ogląda się kanał Hell24. Po sferach piekielnych spacerują (poza führerem i generalissimusem) m.in. Pinochet, Milošević i bin Laden, Einstein, Freud i Curie-Skłodowska, Klimt, Picasso i van Gogh, Baudelaire i Hemingway, Leśmian i Wojaczek.
Jednak przede wszystkim, co przyznaje sam pisarz, pytany, skąd wzięła się ta niezwykle osobista książka, „Na Fejsie” jest spłaceniem długu wobec własnej matki. Jest zapisem wzajemnej tęsknoty, próbą nadrobienia straconego czasu i rozmowy, w której można omówić wszystkie ważne dla matki i syna kwestie bez tematów tabu."




Lemaitre Pierre: Ślubna suknia. Warszawa:  MUZA S.A, 2012.
Premiera: 14 marzec 2012

"Doskonały thriller z suspensem, chętnie porównywany przez krytyków do "Dziecka Rosemary" Iry Levina
Czy młoda paryżanka Sophie cierpi na chorobę psychiczną i stopniowo popada w obłęd, czy też ktoś umiejętnie i nie przebierając w środkach usiłuje jej to wmówić?Utrzymana w atmosferze narastającego zagrożenia opowieść o zemście i jej cenie.
Sophie jest osobą spełnioną zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Jednak od pewnego czasu jej spokój zakłócają drobne, lecz przykre incydenty: gubi klucze, książki, zapomina, gdzie zaparkowała samochód, mylą jej się godziny spotkań. A potem jest jeszcze gorzej. Sophie zaczyna myśleć, że zwariowała, i ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Wkrótce zostaje zamieszana w morderstwa, w których jest jedyną podejrzaną. Przerażona ucieka, wymyka się policji i postanawia zmienić tożsamość. Kiedy myśli, że ułożyła sobie życie z nowym mężem, znowu ma luki w pamięci, robi różne dziwne rzeczy i popada w depresję. Myśli nawet o samobójstwie, ale wtedy odkrywa, że mąż prowadzi wobec niej podwójną grę. Dlaczego postanowił zniszczyć ją i jej życie?"




Briscoe Constance: Brzydula. Historia niekochanej. Warszawa: Bellona, 2012.
Premiera: 16 luty 2012

"- Chcę operacji kosmetycznej!
- Dlaczego?
- Bo jestem brzydka, brzydka, brzydka.
Od nędzy, przez szkołę, studia – sfinansowane przez pracę m. in. w charakterze opiekunki nad obłożnie chorymi – dzięki własnym ambicjom i uporze do prestiżowej elity prawników… Lecz jej kłopoty trwają…
Matka mówiła jej, że jest brzydka. Powtarzała to nieskończenie. Nie dawała jej żadnych radości i szczęścia. Ale córka się nie poddawała…
Znakomita, trzymająca w napięciu książka, fascynująca i inspirującaBarwna opowieść o nadziei, która przezwyciężyła niechęć matki i otoczenia oraz przeciwności losu.
Wspomnienia Constance Briscoe, wydane pod tytułem Ugly, ukazują świat dziecka, które musiało dojrzeć przedwcześnie. Powodem tego była codzienna walka o przetrwanie w najbardziej nieprzyjaznym dla dziewczynki środowisku – w jej własnym domu. Nieustannie poniżana i dręczona staje się w oczach czytelnika postacią bez mała heroiczną, siła jej woli przeciwstawia się bowiem niesprawiedliwości z mocą znamionującą niepospolity charakter."




Schoenewaldt Pamela: Nieznajoma. Warszawa: Świat Książki, 2012.
Premiera: 1 luty 2012

"Dwudziestoletnia Irma Vitale, Włoszka osierocona przez matkę, mieszka w małej i biednej wiosce Opi. Jej jedynym zajęciem, a zarazem talentem, jest szycie za pomocą niespotykanych ściegów. Dziewczyna decyduje się opuścić rodzinną miejscowość, by rozpocząć nowe życie w dalekiej Ameryce. Jednak już na początku podróży do ziemi obiecanej przekonuje się, jak trudne jest życie kobiety zdanej tylko na siebie. Dzięki niesamowitej sile ducha i pomocy życzliwych ludzi, Irma z biednej i poniżanej dziewczyny zmienia się w piękną i świadomą kobietę. Odkrywa w sobie również nowe zdolności, które zupełnie zmienią jej życie."

piątek, grudzień 30, 2011

Top 10: Dziesięć książek do przeczytania w 2012 roku.


Akcja TOP 10 autorstwa KREATYWY
...a ponieważ długo ociągałam się z jakimkolwiek pisaniem postów na blogu, tak dzisiaj nadrobię dwoma na raz :)

 W tym tygodniu kolejny temat to.... "Dziesięć książek do przeczytania w 2012 roku"


1. Moje już wcześniej postanowione wyzwanie na zbliżający się Nowy Rok to Harry Potter po raz kolejny


2. Miasto ślepców - José Saramago


3. Bóg urojony - Richard Dawkins


4. Chimeryczny lokator - Roland Topor


5. Wolny wybór - Milton Friedman


6. Czerwone Gardło - Jo Nesbø


7. Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk


8. Solaris - Stanisław Lem


9. Jutro - John Marsden


10. Nostalgia anioła - Alice Sebold

"Śmierć książki. No future book" Łukasz Gołębiewski

Z Łukaszem Gołębiewskim zetknęłam się już dawno temu, kiedy czytałam "Melanże z żyletką", muszę przyznać, że to dość nietypowa książka. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z innych zainteresowań tego autora. Nagle zesłano mi z nieba  esej "Śmierć książki" i moje życie odmieniło się na zawsze. Książka poszerzyła horyzonty myślowe i otworzyła oczy na ten nieubłaganie zmieniający się świat. Warto jednak dłużej zastanowić się nad samą genezą tytułu, ponieważ jego krzykliwość przykuwa uwagę niejednej osoby, która natknęła się na tę książkę. Czy mamy do czynienia z końcem papierowych wydawnictw? Postępująca technologia coraz to nowszych udogodnień dla czytelników sprawia, że powoli zapominamy o tradycyjnych formach książek. Gołębiewski przedstawia nam odmienny sposób patrzenia na zjawisko ewolucji w czytaniu.

Nowe pokolenie ludzi cyfrowego świata, zupełnie sobie obcych, połączonych przez Sieć, nastawionych na konsumpcje i wymianę informacji poszerzyło horyzonty wciąż rozrastającej się kultury, która teraz nabrała odmiennego znaczenia i przybrała nowe wartości. Rozwój Internetu przyczynił się do powstania wielu odrębnych tematów z dziedziny digitalizacji tekstu. Autor znakomicie opisuje nowopowstały język (cyberjęzyk), którymi posługuje się współczesny człowiek Internetu, język, który na nieszczęście godzi w dobre imię tradycji. Dogłębnie omawia również nową formę hiperliteratury, czyli tekstu z odsyłaczami do innych treści, jak pisze sam autor: „nieciągłość, płynność, wielogłosowość, to cechy nowego tekstu, których nie był w stanie zapewnić tradycyjny druk.”.

Autor kreuje przed nami świat odmiennych wartości, zagubionych gdzieś w odmętach Internetu, który dominuje większość sfer życia społeczeństwa. Wszelkie rozmyślania na ten temat stanowią wielką niewiadomą, ponieważ nie wiemy, a możemy jedynie przypuszczać zachowania przyszłego e-klienta. Gołębiewski wciąż ma nadzieję, że kultura czytania przetrwa, a idea tradycyjnej książki będzie niezastąpiona i nigdy nie odejdzie w zapomnienie. W efekcie przesłanie tego eseju jest dość smutne.
Niestety nie unikniemy cyfrowej rewolucji, bez względu na to, czy wydawcy w niej będą uczestniczyć. „Śmierć książki” to idealna pozycja dla tych, którzy jeszcze sobie tego nie uświadomili, a także dla tych, którzy szukają niezaprzeczalnych faktów zdominowania kultury tradycyjnej książki przez Sieć oraz bezustannie rozwijającej się technologii e-czytników, które zdobywają coraz większe poparcie wśród czytelników.






Polecam również:



oraz stronę, na której można przeczytać obszerne fragmenty "Śmierci ksiażki" http://nofuturebook.pl/

wtorek, grudzień 20, 2011

Jonathan Carroll

Jonathan Carroll
Pamiętam, kiedy zetknęłam się po raz pierwszy z Jego twórczością. Mały plik w pdfie, dwa dni czytania. Dziwność ogarniająca mnie po zamknięciu komputera  i wielki znak zapytania rysujący się przed moimi oczami, które chcąc nie chcąc utknęły w szybie okna, zatapiając się w jej czeluściach. Niczego się nie spodziewałam po tej książce (to była „Kraina chichów”), w zamian też nic nie otrzymam, żadnych mądrych życiowych porad, odkrywczych idei. Znalazłam się w rzeczywistości, która była nietypowa, wręcz nienormalna, a nawet nienaturalna!
Po roku, przepełnionym zapomnieniem o jego twórczości, wrócił do mnie ukazując się w Bibliotece Uniwersyteckiej pod postacią dwóch półek zapełnionych dziełami. Wyobraźcie sobie, DWÓCH! Piękne, stare i nowe wydania, twarde i miękkie okładki, szyte lub płócienne. Wydane przez różne wydawnictwa, wszystkie jego książki.
Twórczość Jonathana Carrolla jest na pewno godna uwagi. Między innymi dlatego, że wiąże się z nią nie kto inny jak mój ukochany Stanisław Lem. Jego pierwsza powieść, właśnie „Kraina chichów” ukazała się po rekomendacji Lema w 1980 roku, ponieważ Carroll uczył wtedy języka angielskiego jego syna, Tomasza. Wcześniejsze dzieła nie budziły zainteresowania wśród wydawców. Styl Carrolla porównywało się ze stylem przedstawicieli realizmu magicznego. Świat przez niego kreowany, pozornie jest światem realistycznym, lecz w miarę rozwoju fabuły pojawiają się osoby z zaświatów, elementy magii, zwierzęta mówiące ludzkim głosem. Częstym elementem jest obecność psa czy wiecznego pióra. 

Kraina Chichów, Jonathan Carroll
  
Uwielbiam jego niebanalne porównania, nie posługuje się powszechnie funkcjonującymi  zwrotami. Carroll jest zdecydowanie wyjątkowy, ponadczasowy i  fenomenalny.
A na półeczce czekają moje wypożyczone zbiory:




W najbliższym czasie umieszcze skróconą wersję recenzji książki "Śmierć książki", którą muszę napisać na zaliczenie. Skrócona, bo oryginał musi mieć 2 strony A4 :)

piątek, listopad 25, 2011

Top 10: wymarzone prezenty książkowe

Akcja TOP 10 autorstwa KREATYWY

W tym tygodniu tematem jest "Dziesięć wymarzonych prezentów książkowych"


Postaram się nie być skromna :)


1. Jakąś super fajną serie książkową w całości, bo najczęściej książki mam od 2 części w zwyż (pierwszą zawsze wypożyczam z biblioteki lub czytam ebooka) Dlatego chce coś mieć w całości :)


2. Wszystkie książki S. Lema, w takiej pięknej specjalnej oprawie. Na inne oprawy nie pogniewam się :)

3. Jakiś ciekawy regał na książki

4. Kurs szybkiego czytania. Przydałoby się i to bardzo!

5. Chwytak taki o:
6. Zakładki ładne do ksiażek
Dużo, bo mi często giną. Ostatnio robie własnoręczne zakładki ze zwykłej kartki, na której piszę "tu skończyłam czytać". Wszyscy się śmieją... Dlatego potrzebuje normalnych zakładek!

7. Fajną zniżke na ksiażki w jakiejś księgarni i najlepiej dostawę gratis

8. Chce wiedzieć dlaczego tak wszyscy się tym zachwycają:

9. Seria Harrego Pottera! Kocham i uwielbiam, chce mieć ją od urodzenia!


10. Czytnik e-booków
niezwykle przydatna rzecz, jeśli mam podążać za modą to właśnie czytnik chce!